Na Szymbark !

Kilkanaście dni temu miałem urlop i wybrałem się na trasę Wanoga Gravel, która już pod koniec maja. Pogoda nie rozpieszczała, a problemy techniczne – brak tylnego hamulca – ostatecznie przypieczętował decyzję o nawrocie do domu. Udało mi się wtedy dojechać kawałek za miejscowość Rąty (z Otomina). Niedosyt pozostał, bo czasu miałem więcej…

Na niedzielę zapowiadali rewelacyjną pogodę wiec powstał chytry plan. Pojechać na trasę Wanogi, ale nie z Otomina jak ostatnio, tylko wbić się na trasę w okolicach Czapielska. Skąd taki pomysł? Ano stąd, że na wycieczkę zadeklarował się Grzesiek – i żeby było po równo kilometrów, spotkaliśmy się w Pruszczu. Stamtąd prosto na Czapielsk.

Plan miałem początkowo dojechać do mety w Szarlocie i wrócić do Gdańska. Grzesiek jednak dokładnie wszystko policzył i powiedział, że tak daleko nie jedzie ;) . Po chwili zastanowienia przyznałem mu rację, że to dosyć daleko (bo około 180 km). Ustaliliśmy, że pojedziemy najdalej do Szymbarka, lub cztery godziny w jedną stronę a następnie zawracamy.

Kiedy dojechaliśmy do miejsca w którym ostatnio zawróciłem (za Rątami), okazało się, że do Szymbarka mamy jeszcze jakieś 10 km, a nam na zegarze zostało 7 minut do umówionego nawrotu. Pojechaliśmy zatem jeszcze kawałek w poszukiwaniu jakiegoś miejsca na przystanek w celu zjedzenia ostatnich bułek i rozprostowanie gnatów.

I tak w trasie spędziliśmy 8h : 07min z czego 6h : 08min w siodle, reszta czasu na odpoczynki, przystanki, ujęcia filmowe i inne . Nabiliśmy w sumie 120 km i ponad 1200 m przewyższenia.

Trasę możecie zobaczyć pod linkiem : https://www.strava.com/activities/5109017093

Materiał filmowy zarejestrowany na wycieczce możecie zobaczyć poniżej .

Leave a Reply

Your email address will not be published.Required fields are marked *