Wolność jest w naturze

Kręcąc się w okolicach jeziora Otomin, które ostatnio często odwiedzam, napotkałem się kilkukrotnie na oznakowanie szlaku rowerowego “Wolność jest w naturze 2015”. Jakoś nie przywiązywałem wcześniej uwagi do tych oznaczeń, aż do zeszłej niedzieli. Postanowiłem, że sprawdzę o co chodzi.

Okazuje się, że w 2015 roku ówczesny Minister Środowiska Maciej Grabowski zainicjował akcję sportowo rekreacyjną o nazwie “Wolność jest w naturze”. W ramach tejże akcji na terenie całej Polski otwartych zostało w 2015 roku 17 tras rowerowych oraz 25 ścieżek biegowych. Jak na skalę całego kraju to niewiele, ale doceniam, bo dobre i te 300 km.

Plan sytuacyjny trasy rowerowej

Jedna ze ścieżek została wytyczona na terenie Nadleśnictwa Kolbudy i czasami przypadkowo w mniejszym lub większym fragmencie miałem okazję się nią przejechać. Zatrzymałem się więc w niedzielę przy tejże tablicy i po zrobieniu zdjęcia rzuciłem okiem na agendę. Trasa liczy 13 km w dłuższym wariancie lub 8 km w krótszym wariancie i prowadzi z parkingu w Lublewie do Wróbówki na Szadółkach. Miałem jeszcze godzinkę na kręcenie się po lesie, wiec postanowiłem zrobić przysłowiową rundkę.

Trasa rowerowa jest wytyczona przez bardzo malowniczy leśny teren, niezbyt trudny jeśli chodzi o techniczne aspekty jazdy, właściwie trasa jest gotowa na każdy rodzaj roweru, można tam pojechać zarówno MTB jak i na miejskiej damce. Początek trasy jest umiejscowiony przy parkingu, wiec można podjechać samochodem pod sam las i od razu wskoczyć na trasę rowerową. Na dzień dobry – jadąc dłuższym wariantem – trafiamy na urokliwy zakątek. (trzeba z parkingu kierować się w prawo, za szlaban)

Czarny Staw

W Rezerwacie przyrody nieożywionej “Bursztynowa Góra” wydobywano kiedyś bursztyn czego można się dowiedzieć z tablicy informacyjnej.

Coraz częstszy widok w naszych lasach :/

Kierując się dalej szlakiem docieramy do wspomnianego wcześniej jeziora Otomińskiego, które chyba jest bardzo płytkie, bo jest to jeden z najszybciej nagrzewających się zbiorników wiosną, przez co spora rzesza triathlonistów trenuje tu pływanie na wodach otwartych gdy do innych akwenów ciężko się jeszcze wchodzi z powodu niskiej temperatury wody. Zimą dla odmiany bardzo często można spotkać zorganizowane grupy morsów, którzy zażywają zimnych kąpieli. Nie brakuje też spacerujących, gdyż trasa dookoła jeziora ma zaledwie 4,5 km a cieszy oko malowniczymi widokami. Jest też do dyspozycji plaża i parking nieopodal, wiec miejsce jest idealne na rekreacyjny wypad za miasto w niedzielne popołudnie.

Jezioro Otomińskie

Przy jeziorze jest rozwidlenie trasy, można wrócić do Lublewa, lub udać się dalej ścieżkami leśnymi aż do Wróblówki na Szadółkach. Myślę, że całość trasy tj. Lublewo – Wróblówka – Lublewo można spokojną jazdą pokonać w 1,5 – 2h do czego namawiam, bo trasa oferuje wiele ciekawych zakamarków i malowniczych miejscówek gdzie można sobie zrobić zdjęcie czy przycupnąć na pieńku i odpocząć upajając oczy widokiem przyrody jaka jest tuż pod samym Gdańskiem.

Leave a Reply

Your email address will not be published.Required fields are marked *