Po ciemku bieganie

Siedem lat temu gdy zaczynałem swoją przygodę z bieganiem nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę biegał gdzieś po ciemnym lesie czy górach. Szybko na potrzeby przygotowań do pierwszego ultra zaopatrzyłem się w lampkę, która miała mi przyświecać na pierwszych kilometrach Rzeźnika. Wybór padł na Petzl Tikka2 – była tania, polecana. Wiele lat czołówka mi służyła dzielnie i wiernie i zawsze mogłem na niej polegać.

W tym sezonie przeprosiłem się z wieczornym lasem i powróciłem do biegania w ciemnościach i szybko przekonałem się, że czasy świet(l)nośći ta lampka ma za sobą. Możliwe, że to lata zrobiły swoje, bo diody już pewnie nie świeca jak dawniej, ale większy wpływ na dyskomfort wywoływała konfrontacja z innymi źródłami światła jakie mieli moi znajomi. Czasem miałem wrażenie, że biegam ze świeczką na głowie.

Niemniej pobiegłem raz, drugi i trzeci do ciemnego lasu i pewnego razu podjąłem decyzję – trzeba to zmienić. Nie należę do osób, które zmieniają coś dobrego na lepsze tylko dlatego, że to lepsze jest lepsze niż dobre. Zmiana dla zmiany, bo nowe, bo lepsze – to nie mój styl. Jeśli coś jest dobre i działa, to nie zmieniam.

Popytałem na grupach – co teraz na rynku się liczy w temacie czołówek i od wielu lat niezmiennie podpowiadano mi: “kup Petzl Nao + “.

No, ale ta cena…

Poczytałem o innych rozwiązaniach w końcu podjąłem decyzję – wybrałem i zakupiłem w promocyjnej cenie Ledlenser MH10.

Producent kusi parametrami – 600 lumenów, zasięg na 150m i to wszystko przez 10 godzin. Albo 250 lumenów, zasięg 100m i 15 godzin pracy w takim trybie. Zdaje sobie sprawę, że te wyniki takie uzyskuje się w idealnych warunkach, w rzeczywistości jest zazwyczaj słabiej. Czołówka jest dwuczęściowa – przednia część to źródło światła, a druga umieszczona z tyłu głowy to zasilanie Całość połączona jest elastyczną taśmą, która trzyma to wszystko na głowie i przewodem.

Do zasilania używany jest akumulator typu 18650 o pojemności 3000mAh Litowo-jonowy dołączony do zestawu. Ładowanie odbywa się poprzez port mikro USB, w zależności o mocy ładowarki cały proces ładowania zajmuje do 6 godzin. Podczas ładowania na obudowie akumulatora świeci się wskaźnik ładowania – czerwony gdy akumulator się ładuje a zmienia kolor na zielony gdy jest w pełni naładowany.

Czerwony wskaźnik ładowania jest włączony także podczas używania przedniego światła, dzięki czemu jesteśmy widoczni także z tyłu. Dodatkowym atutem zintegrowanego czerwonego światła jest brak potrzeby posiadania dodatkowego oświetlenia w kolorze czerwonym na zawodach, gdzie takie oświetlenie jest wymagane.

Lampa posiada także możliwość regulowania szerokości wiązki światła poprzez pokrętło na przedniej części czołówki. W najszerszym ustawieniu , gdy świecimy “pod nogi” podczas marszu czy biegu szerokość snopu światła pokrywa całą szerokość drogi (jednopasmowej) i zahacza o pobocze.

Wykonałem porównanie jasności i szerokości światła pomiędzy starą i nową czołówką.

Zdjęcia są wykonane podczas takich samych ustawień aparatu, doskonale widać jak bardzo różnią się od siebie mocą obie czołówki. Nie muszę oczywiście dodawać nic na temat komfortu biegania .

No dobrze, ale dlaczego nie Petzl Nao plus ?

  • cena, HM10 kosztuje 2/3 ceny Petzla. Ja wiem, ze Petzl ma fajne rozwiązania w postaci Reactive Light, sterowania z telefonu itp, ale cena jaka trzeba zapłacić za te wynalazki nie przemawia do mnie.
  • możliwość wymiany źródła zasilania – nie są to co prawda baterie do nabycia w każdym kiosku ruchu czy sklepie, ale ich wydajność przewyższa zwykle paluszki. Dodatkowym argumentem jest fakt, że posiadam już kilka takich akumulatorów
  • czas działania na jednym ładowaniu – pierwsze testy pokazują, że spokojnie czołówka wytrzyma całą noc w trybie medium. Więcej mi nie potrzeba.
  • zwarta i lekka konstrukcja – całość z akumulatorem waży 162 g
  • 7 lat gwarancji po zarejestrowaniu produktu na oficjalnej stronie Ledlenser

Do czołówki dołączone są dwa filtry – zielony i czerwony, które mogą przydać się w myślistwie, tropieniu zwierząt czy poszukiwaniach. Dla mnie nie maja uzasadnienia, zostają w pudelku. Oprócz tego dostajemy poręczne opakowanie z materiału , zamykane na rzep, które można przyczepić do paska i używać jak kabury dla naszej latarki podczas transportu.

One thought on “Po ciemku bieganie

  1. No i pięknie :) Z tego co zauważyłem czołówka sprzedawana jest również w niektorych sklepach z akumulatorem 3400mAh.

Leave a Reply

Your email address will not be published.Required fields are marked *