Zielonym szlakiem z Kolbud do Kamiennego Potoku

Na trzy tygodnie przed maratonem wziąłem udział w wycieczce biegowej zorganizowanej przez Akademię Biegania  zielonym szlakiem TPK. Trasa została zaplanowana na 27km, które znajdowały się na trasie Otomin-Sopot kamienny Potok. Oczywiście znaleźli się tacy, którym to było mało i postanowili wyruszyć trochę wcześniej z Kolbud, czyli dołożyć kolejne 13 km. Tak jakos wyszło, że znalazłem się w tej grupie, bo dystans wydał mi się odpowiedni. W czerwcu czeka mnie 78km, wiec czas sie przyzwyczajać. Tempo iście wycieczkowe i bardzo dobrze. To nie miały być ściganki tylko wycieczka. Z Kolbud do Otomina polecieliśmy jak czterech pancernych i pies, bo biegła z nami Negra. Ten pies ma niesamowitą kondycję.

W Otominie dołączył do nas wesoły autobus wypełniony biegaczkami i biegaczami, a także kilka osób, które dobiegły z Żukowa. Droga z Otomina do Matemblewa zleciała jak z bicza strzelił, bo plotkowałem z Piotrem, którego nota bene nie widziałem już dłuższy czas. Będzie okazja się znów spotkać za trzy tygodnie w Warszawie na królewskim dystansie 42km.

Od Matemblewa zaczęły się schody, a właściwie podbiegi i zbiegi. Teren coraz bardziej pofałdowany. Na pachołku pamiątkowa obowiązkowa fota i dalej w kierunku Sopotu, gdzie dotarliśmy po prawie 6-ciu godzinach.

Poniżej kilka zdjęć perfidnie ukradzionych ze strony poruszeni.pl :]

P3230029

P3230032

P3230047

P3230061

Dzisiejsza trasa to połowa Zielonego Szlaku Skarszewskiego, który jak sama nazwa wskazuje zaczyna się (lub kończy) w Skarszewach. Może kiedyś porwiemy się na cały dystans ?

W przyszłym tygodniu spokojniej, a w weekend próba tempowa i ustalenie na ile lecieć w Warszawie.