Bieg po Rybę

W miniony weekend wybraliśmy sie rodzinnie na I Bieg po Rybę  na Gdańska Matarnię. Impreza była skierowana do szerokiej grupy biegaczy i chodziarzy z kijami.

Franek miał swój debiut i poleciał na dystansie 100m i zdobył swój pierwszy pamiątkowy medal.

IMG_6343

Ja natomiast wraz z Mateuszem polecieliśmy na dystansie 10km. Znamy trochę okolicę wiec wiedzieliśmy czego się spodziewać. Sam bieg był beż żadnego pomiaru czasu, klasyfikacji i innych wynalazków. Bieg dla biegu, okazja do treningu. Nic poza tym.

Cała trasę przebiegliśmy razem kończąc w szaleńczym sprincie wpadając razem na metę. To był dobry bieg, konkurencja mobilizowała do wysiłku, wg nieoficjalnych wyników byłem 12/13 na ponad 85 uczestników. Generalnie w/g wskazań GPS było nieco ponad 10km , który przebiegliśmy w 52 min. Bardzo dobry czas, spodziewałem okolic 60 min.

Po tym biegu nastąpi chwila przerwy w występach. Kolejnym wyzwaniem jakie mnie czeka to Harpagan, na którym startuje na trasie 50km a nie na 100 jak początkowo planowałem.

Zmiana ta wymusza zmianę w treningach, bo 100 miałem po prostu pokonać, a 50 chce powalczyć. Dlatego będę się skupiał na długich wybieganiach.

Trasa jaka została zaplanowana na BpR okazuje się być fajna trasą treningową. Po pierwsze jest w terenie, po drugie jest to teren urozmaicony, trochę górek, długi podbieg, długi zbieg, bieg przez polanę, strumyki i drzewa leżące na ścieżkach. Trasa przebiega w pętli, niedaleko skraju lasu gdzie można zostawić samochód a w nim urządzić sobie coś w rodzaju punktu żywnieniowgo / przepaka.

Postanowiłem zatem na tej trasie zacząć się przygotowywać pod przyszłoroczny Bieg Rzeźnika, a także H46. Pokonywać tam kilka pętli ucząc się przy okazji biegać z kijami.

Tak, w Rzeźniku mam zamiar mieć kije. To pomoże przy wdrapywaniu się na górki i odciąży kolana.

BpR

Jako, że dystanse do pokonania są spore w grę zaczynają wchodzić ponownie poranne weekendowe treningi.

Ktoś chętny ? :]