Mija rok…

Dziś mija rok, odkąd zacząłem biegać. Dokładnie rok temu wyruszyłem na pierwszy trening, w którym pokonałem 2,15 km w tempie 5:09. To było wszystko na co było mnie stać po kilku latach przerwy w uprawianiu jakiegokolwiek sportu. Początki trenowania były spokojne. Ograniczały się do biegania po osiedlu, choć miałem już pierwsze cele : Przebiec 10km w maju w Gdyni i w ciągu roku nabiegać 700km. W Gdyni nie pobiegłem, bo przypadkowo byłem na urlopie. Pobiegłem za to w Karkonoszach i tam złamałem 60 min / 10 km. W ciągu tego roku nie przebiegłem tez 700 km tylko 1689 :]

To był dobry rok. Wziąłem udział w wielu eventach biegowych. Biegałem w nocy i w dzień. W deszczu i upale, po płaskim i po górach. Były sukcesy, kilka małych kontuzji. Uzbierało się kilkanaście numerów startowych i medali wiszących gdzieś na karniszu. nawiązałem wiele nowych znajomości. Pojawiły się konkretne plany na nadchodzący rok.

Przechwytywanie1

Kilka statystyk :

Liczba treningów: 137
Czas trwania: 6d:15g:11m
Dystans: 1689,02 km

Podróże dookoła świata: 0,042
Podróże na Księżyc: 0,004

Średnia prędkość: 10,61 km/h
Średnie tempo: 5m:39s
Spalone kalorie: 152502 kcal

Spalone hamburgery: 282

********************************

Z tej okazji założyłem nawet osobny profil na fb (patrz na prawo), gdzie możecie śledzić na bieżąco co w sprawie biegania będę porabiał w najbliższej przyszłości. Zapraszam do polubienia :)