Ostatnie pobieganie

Oczywiście, nie ostatnie w ogóle. Ostatnie przed debiutem na królewskim dystansie. Dla niezorientowanych może przypomnę, że coś mnie podkusiło i kilka miesięcy temu zapisałem się na płaski uliczny bieg na dystansie 42km i 195m zwanym maratonem. Ten konkretny maraton, to Orlen Warsaw Marathon.
W niedzielę o 9:30 wystartuję gdzieś pośród kilku tysięcy innych biegaczy, by zmierzyć się z sobą. Dystans już znam, ale nie wiem jak go zniosę. Nie zamierzam go przebiec, ot tak. Mam swoje cele i marzenia, które chciałbym zrealizować. I wiem, że łatwo nie będzie. Dlatego też w tym tygodniu bardzo się oszczędzałem, organizm się regenerował, a do pracy podążałem rowerykiem.
Dziś wyszedłem na krótkie lekkie pobieganie. Lekko do końca nie było, ale krótko. Muszę pilnować się, aby w takim tempie nie zacząć w niedzielę, bo do mety nie wytrwam.

Do biegu jestem właściwie przygotowany. Nie wiem tylko jaka będzie aura, bo prognozy są rozbieżne. Ma być pochmurnie i ciepło (ok 14 st C), wiec pewnie polecę na krótko.
Organizator przewidział masę atrakcji nie tylko dla nas, biegaczy ale także dla kibiców. O wszystkim możecie poczytać na stronie OWM w strefie dla kibica. Bedą tez w dniu biegu wyniki online (maty pomiarowe co 5km), wiec możecie śledzić postępy i kibicować. Jakby co to mój numer startowy to 4130. Dla tych, co będą niedzielny poranek i przedpołudnie spędzali z dla od kompa, organizator przewidział aplikacje na smartfony, w której także można śledzić wyniki.
Na trasie biegu będą zagrzewały nas do walki różnorakie zespoły i mam nadzieje całe rzesze kibiców.